sobota, 5 marca 2016

ONA
Dzisiaj znowu przyszła,
po zmroku,przed świtem.
Jak tylko otworzyłem oczy.
Dostrzegłem ją.
Płynęła jak strumień,
ponętna,powabna.
Wszystko zostało za mną,
zapomniałem nawet o tej.
Wciąż spała obok,
nie słyszała nic.
A ta szła wciąż do mnie
bardzo powoli. chyba specjalnie.
I tak cicho stąpa.
Słychać nawet sąsiadów,
też się kochają.
Zaraz do pracy pójdą.
Ona się zbliża, już nie zasnę.
Tamta się wierci z tyłu,
też ukradkiem słucha,
a tą mam w ramionach.
Co robić?
Wszak obok śpi ona.
Z tą już w uścisku,
w objęciach extazy.
Szkoda,że tak ciemno,
nie widzę jej twarzy.
Czuję,że jest piękna,
ma taki słodki głos.
Ona!
czekałem na nią tak długo.
Tamta dalej niby śpi,
wciąż życiem zmęczona.
Zawsze boli ją głowa.
Tej nigdy dosyć,
jak najlepsza kochanka,
nigdy nie zdradza,o nic nie pyta.
Nawet nie chce nic w zamian.
Kocham się z nią
w słuchawkach na głowie,
myślałem,że tak lepiej.
Nikomu nie powiem,
żona się nie dowie.
Lecz jednak w końcu wstała.
Już nie udaje,
znowu krzyki,hałas.
Sąsiad wyjechał nową bryką,
taka codzienność.
Zaraz pociągnie za kabel,
i zakończy tą miłość z muzyką.........
.b.szot.