sobota, 5 marca 2016

SEN

Delikatnie unosisz powieki
jak mgłą spowite o poranku.
Snu wciąż czując czar na sobie
drżąc od wspomnień o nim
o kochanku.
Ta dziwna niemoc Cię zniewala
wypełniając jeszcze śpiące ciało.
Głębokim oddechem trwogi,
Twój błogi stan upojenia
rozbija szyderczy mrok złowrogi.
Pragniesz zbudzić się z uporem
odrzucić sen ponad dzień.
odetchnąć pierwszym światłem.
Lecz on wciąż przy tobie jest
jak cień.
Delikatne rysy,postać ze snu
płynąca powoli przez noc ,jak strumień
powoli,delikatnie i bardzo czule
niesie szum niewypowiedzianych słów
kocham tak jak tylko umiem.
Otwierasz wreszcie zmrużone oczy,
twe ciało delikatnie wkracza w dzień
słońca blask odczuwasz we włosach
na policzku słony smak łez
lecz on wciąż tu jest
to wciąż jest nasz wspólny sen...
b.szot.