IDĄC W DESZCZU
Idąc kiedyś przez park,
pod wysokich drzew cieniami.
Deszcz moczył nam czoło i oczy,
powolnie spływając policzkami...
A ludzie mijali nas sądząc,
że kiedy jak dziś, idziemy samotni.
Te spadające krople deszczu,
są naszymi łzami...
Które Bóg łaskawie u góry,
chce zamaskować przed ich wzrokiem.
Ludzi ciekawych i wścibskich,
kroplami z tej wielkiej chmury...
I kiedy zostaliśmy sami,
pod wielkich konarów cieniem.
Łzy stały się deszczem,
a krople naszymi łzami...
Bo już nie musimy udawać,
nikt nie rozpozna,chociaż tak jest.
Że deszczu była tylko kropla,
a morze łez...
b.szot.